Rewolucja końca wieku

W latach 90. niekwestionowanymi gwiazdami były Cindy Crawford i Claudia Schiffer, supermodelki, które promowały makijaż w neutralnych brązach i szarościach. Podstawą makijażu była nieskazitelna cera – jednak nie każda kobieta może się taką pochwalić. Dlatego jedna z najpopularniejszych marek z USA, Revlon, stworzyła Colorstay – podkład mocno kryjący, rewolucyjny kosmetyk, który szybko zyskał miano kultowego. Nie tylko świetnie krył, ale też, w przeciwieństwie do kosmetyków dla charakteryzatorów, nie obciążał aż tak skóry. Kobiety na całym świecie, w tym w Polsce, marzyły by go mieć.

Must have w kuferku wizażysty

Podkład Colorstay stał się nie tylko produktem pożądanym przez konsumentki – bardzo szybko docenili go też wizażyści, którzy zaczęli stosować produkt Revlonu na swoich klientkach. Kosmetyk miał wszystkie zalety podkładu idealnego: mocne krycie, długie utrzymywanie się, odporność na ścieranie, brak efektu maski i rozsądną jak na tak świetną jakość cenę. Charakterystyczne szklane buteleczki zaczęły też polecać blogerki i vlogerki od początku kariery blogów. Co ciekawe, choć na YouTube panują swoiste mody na marki i produkty – przykładowo około 2010 roku obiektem pożądania były kosmetyki Sleeka, a cztery lata później podobna fala popularności spotkała markę MakeUp Revolution, to Revlon Colorstay nadal jest polecany we wpisach i filmach typu „najlepsze podkłady”, czy „co warto kupić na promocjach”.

Dos and don'ts czyli instrukcja obsługi

Podkład przed użyciem wymaga wstrząśnięcia. Ponieważ wiele kobiet narzekało na aplikację kosmetyku – buteleczka była odkręcana, bez pompki, firma w końcu wyszła naprzeciw oczekiwaniom klientek i nowa edycja zawiera pompkę (podkład z pompką można kupić np. na cocolita.pl). Co ciekawe, wcześniej wiele blogerek i vlogerek montowało pompkę samodzielnie, używając do tego celu opakowania po serum na końcówki włosów z Avonu.

Colorstay najlepiej nakładać zwilżonym beauty blenderem lub pędzlem typu flat top. Należy go nakładać dość szybko, ponieważ produkt zasycha, tworząc nieścieralną powłokę. Choć ma świetne krycie, nie może być używany jako korektor, zwłaszcza pod oczy – ta delikatna strefa wymaga kosmetyku przeznaczonego specjalnie do okolic oczu. Choć nie wymaga pudrowania, warto mimo wszystko użyć lekkiej woalki pudru, by lepiej scalić ze sobą podkład i korektor.

Choć kosmetyki lat 90. często są w dzisiejszych czasach bohaterami prześmiewczych artykułów typu: „w latach 90. używało się perłowej szminki i pomarańczowego podkładu, a brwi depilowało w kształt znaczka Nike” to Colorstay był prawdziwą perełką na półkach drogeryjnych i do dziś nie został zdetronizowany.

Podkład z lat 90-tych, który się nie starzeje