Cara Delevingne wzbudza we mnie mieszane uczucia, ale nie mogę zaprzeczyć temu, że szybko stała się super modelką i bryluje na czerwonym dywanie. Niedługo też będziemy mogli zobaczyć ją w roli aktorki, ponieważ Cara ma duże ambicje.

Przeważnie jednak mamy okazję oglądać modelkę w kolekcjach największych projektantów mody lub wystylizowaną na okładkach magazynów. Rzadko Cara pokazuje się we własnych stylizacjach i tak naprawdę nie wiemy, jaki ma gust. Podczas imprezy zorganizowanej w trakcie ostatniego London Fashion Week przez brytyjski Vogue, Delevingne pokazała, że również posiada wyobraźnię i poczucie smaku. Wystąpiła w granatowej aksamitnej marynarce. Nie miała niczego pod spodem, na szczęście marynarka była dłuższa i zakrywała wystarczająco jej ciało. Do tego wystarczył glam makijaż i gładko zaczesane włosy w prosty kok. Z akcesoriów miała jedynie sandałki na obcasie, cieniutki łańcuszek i obowiązkową torbę Mulberry. Nie trzeba niczego więcej, by wyglądać perfekcyjnie. Stara prawda głosi, że najprostsze rozwiązania są najlepsze.