London Fashion Week przyniósł wiele nieoczekiwanych kolekcji, w tym buty, które okazały się lepsze od prezentowanych podczas New York Fashion Week. Nie jest to może kolosalna poprawa, ale jeżeli w takim tempie będzie wzrastał poziom, to podczas Paris Fashion Week zostaną pokazane prawdziwe dzieła sztuki.
Zainteresowały mnie kolorowe koturny od L'Wren Scott. Tęczowe kolory i gigantyczna kokardka przypominają czasy dzieciństwa i wnoszą odrobinę humoru do całej kolekcji.

Christopher Kane może nie zachwycił, ale buty to zupełnie inna historia. Metaliczne czółenka z podwyższonym tyłem są bardzo interesujące.
Christopher Kane zdaje się nie być jedynym, który zrekompensował brzydką kolekcję fajnymi butami. Jonathan Saunders w swoim mdłym pokazie zaproponował całkiem dobre koturny.

Mulberry – mistrz dodatków tym razem pokazał wzorzyste sandałki, idealnie zestawiając je ze swoimi ubraniami.

Roksanda Ilincic jako jedna z nielicznych zaproponowała piękne, codzienne buty na płaskim obcasie. Tom Ford zaś przedstawił cudowne wiązane sandały.

A Wam, które buty najbardziej przypadły do gustu ?

Autor: Tina