odpowiedz

Obraza - dzień ślubu

Lolitka34 ten post 18-02-2016 22:41
Siedzi to we mnie już dłuuugo ponad 4 miesiące...w końcu żeby się od tego uwolnić muszę znać zdanie innych na ten temat..Otóż historia będzie długa - ostrzegam.

Z mężem wzieliśmy najpierw ślub cywilny(ponad rok temu), rodzice zasponsorowali nam skromne przyjęcie (obiad, kawa, ciasto) w restauracji. Z racji braku funduszy wesela nie robiliśmy. Zaprosiliśmy najbliższą rodzinę. Rodziców, świadków, rodzeństwo, babcie, dziadkowie, chrzestni. Rozesłaliśmy zaproszenia.

W tym roku po poważnej rozmowie między nami zdecydowaliśmy się na ślub kościelny razem z chrztem naszego synka. Wesela nie planowaliśmy. Zalezalo nam na ślubie jako na ślubie a nie na balandze. Chcieliśmy, żeby to był nasz ślub, nasze przygotowania - nie wkład rodziców, którzy i tak rok temu się wykosztowali. Teściowie pomagają nam finansowo bardzo dużo, moi w miarę możliwości - oboje po wypadku samochodowym..tata bez pracy, mama jedynie utrzymuje 4 osobową rodzinę.

Po obliczeniu naszych dochodów, zdecydowalismy, że wynajmiemy salę, będzie uroczysty obiad i kawa z ciastem (coś jak na cywilnym). Tyle, że liczba osób minimum (brak kasy). Zaprosilismy rodzicow i siadkow z rodzenstwem. Reszte rodziny poinformowalismy o uroczystosci w kosciele, godzina, data i w ktorym kosciele. Z racji tego, ze mielismy urwanie glowy nieziemskie..
- problemy z ksiedzem ktory nie chcial wydac nam licencji, bo chcielismy wziasc slub w innym kosciele niz do ktorego nalezymy,
- nagle wydatki i zabraklo kasy na sukienke itp...kombinacja skad teraz wziasc,
Tydzień przed ślubem porozsyłałam smsy o szczegolach uroczystosci.
Moim zdaniem na samą uroczystość do kościola nikogo nie trzeba zapraszac skoro wesela nie ma, sama bylam na wielu slubach w kosciele bez zaproszenia.

Dzień slubu...najpiekniejszy dzien naszego zycia...a z mojej rodziny nikt nie przyszedl...NIKT...jedynie mój chrzestny...Oczywiscie Ci co zaproszeni byli do restauracji przyszli, rodzice, swiadkowie i rodzenstwo. Ale nikt poza tym!!! Co pozniej uslyszalam!?
Ze nie przyszli, bo nei dostali zaproszen a smsy to ponizenie i brak szacunku!!

Przykro mi do dzisiaj...


Ale przeszlo mi i do dnia dzisiejszego nie mam kontaktu z rodziną, bo sie obrazili i nazwali mnie nieelegancka gowniarą, bez szacunku!


Wspomne, ze mąż zaprosil tak samo swoja reszte rodziny i...wszyscy sie zjawiali mimo,ze do kosciola mieli 100 km a moi 3 ulice od domu...
odpowiedz

Strona [ 1 ] z 1