odpowiedz

Szefowa mojego faceta

Madfeline ten post 19-06-2015 16:41
Jestem tu nowa, więc po pierwsze przywitam się, dzień dobry. Uśmiechnięta Trochę się rozpiszę.

Otóż - od pewnego czasu niepokoi mnie jedna kwestia. Jak w temacie zresztą. Szefowa. Nim jednak przejdę do problemu, warto powiedzieć, jak w moich obawach kreuje się rzeczywistość. Jestem z moim chłopakiem niewiele ponad rok. Oboje z różnych miast zmagamy się z realiami związku na odległość. Oboje z różnych części Polski, ale jakoś się znaleźliśmy przez wspólne zainteresowania i wspólnych znajomych. Jakiś czas temu dostał świetną posadę w innym mieście - bliżej mojego miasta, ale wciąż daleko. Skutek jest taki, że pracuje dużo: od wczesnego rana do późnego wieczora, wraca przemęczony, zjada kolację, rozmawia ze mną trochę i - siłą rzeczy - idzie spać, bo wcześnie wstaje.

W czym problem? Ano, problem w tym, że w całej tej codzienności istnieje Szefowa. Wymagająca, często irytująca, o której ciągle słucham przeróżnych opowieści "bo kazała to, bo wymyśliła tamto, bo mnie opierniczyła za siamto". Jako że chłopak nie ma w tym mieście praktycznie żadnych znajomych, siedzi w pracy do oporu. Jeżeli już gdzieś wychodzi, to na spotkania firmowe (są i takie przy piwie czy wódce): są tam wówczas współpracownicy płci męskiej (taka branża), ale i - wiadomo - szefowa. P.S. Jest między nimi różnica około 5 lat - on jest młodszy.

Kiedy był chory - najpierw przez jego współpracownika przekazała mu leki. Dwa dni później pofatygowała się osobiście do jego domu, znów z lekami (bo siedzi sam, a jej wuj zmarł sam w domu, kiedy miał grypę i teraz się boi, że komuś innemu też się tak stanie - !?). Sama zresztą proponowała na początku, gdy zaczynał karierę w tej firmie, że w mieszkaniu służbowym, należącym do firmy, jest wolny pokój, który może zająć. Widząc moją reakcję, zdecydował się na samodzielny wynajem. Do pracy ma kawałek, więc rano dojeżdża albo z nią, albo ze współpracownikiem. Kiedy on wraca od rodziców z miasta rodzinnego któryś z weekendów, ona zabiera go po drodze, bo wraca z kolei od swoich rodziców. Ostatnio na spotkaniu charytatywnym wystawił ją drugi dyrektor, z którym miała pójść i kwadrans przed rozpoczęciem zadzwoniła, żeby mój chłopak pojawił się w garniturze, bo - wiadomo - samej niezręcznie. Ostatnimi czasy, o ile staram się nie panikować i zachować zdrowy rozsądek, szlag mnie trafia, bo nie wiem, co mam o tym myśleć. Rzeczony iksiński, co tu dużo mówić, woli kobiety starsze od siebie, tak wnioskuję z jego przeszłości i - nie da się ukryć - jest przystojny, co sygnalizuje mi wiele osób.
Pytanie jest zasadnicze - nie proszę o jasną diagnozę "podrywa go/daj spokój, nie podrywa", bo trudno na podstawie tych informacji cokolwiek wywnioskować bez obserwacji, na którą i ja nie mam szans sobie pozwolić, ale czy jest Waszym zdaniem powód do niepokoju?
Asia34567 ten post 22-06-2015 19:17
To zależy jakie podejście ma ta szefowa bo czaesem chce wykorzystac, albo zabawic sie pokazac swoja dominacje sa rozne typy takich kobiet
odpowiedz

Strona [ 1 ] z 1